środa, 15 maja 2013

LOOSE LEATHER TROUSERS + STRIPE HEELS

     Poproszę o fanfary, przed Państwem najtrudniejsze spodnie pod słońcem. Niby czarne, ze skórą każdy już się oswoił, luźny krój też żadną nowością nie jest, ale podczas ostatnich przymiarek łatwo mi nie było. Poniżej kostek - bez problemu, każda szpilka wygląda dobrze. Góra natomiast...tutaj zaczynają się schodki. Z okryciami wierzchnimi ciężko, postawiłam więc na dość dopasowanego (jak na moje standardy) szaraczka z rękawem 3/4.
     Piszę o spodniach, a to buty są tutaj tymi pierwszymi skrzypcami. Ale ja lubię miauczeć, więc o dolnej części garderoby też musiało być. Mania pasów, pasków, paseczków mnie ominęła, nie kupiłam więziennych spodni ani bluzy, ale coś subtelnego znalazło miejsce w mojej szafie (podłodze?). W sumie nie wiem czy można nazwać to nawiązaniem to tego najgorętszego trendu, bo wykupuję totalnie każdy kolor i wzór tego modelu butów, ale jakimś akcentem jednak są. Beż przeplatany czernią, całość delikatnie lakierowana...o butach mogę pisać w nieskończoność, ale ,,koń jaki jest, każdy widzi'', zapraszam niżej, do zdjęć.







t-shirt - no name / leather trousers - @ asos / bag - zara / shoes @ dune / watch - guess

sobota, 27 kwietnia 2013

WHITE BOMBER JACKET + RED

     Zestaw z pierwszego dnia FW. Skupiłam się na wygodzie i...małej walizce. Kto widział zestaw z dnia drugiego ten wie o co chodzi:) Rurki, bo mimo pięknej pogody bladych nóg nie mam ochoty pokazywać, i biała wytłaczana bomber, bo maksymalnie wygodna. Z tiszertem, rzecz jasna. Do tego moje ulubione połączenie usta-bransoletki-buty w kolorze czerwieni. Pod postem poprzedzającym wyjazd do Łodzi ktoś pisał, że liczy na moje 'ubranie', a nie 'przebranie'. Ależ proszę - mówisz i masz:)









bomber jacket - cubus / tee - river island / jeans and heels - zara/ bag - h&m

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

8 FASHION PHILOSOPHY FASHION WEEK POLAND

     Czas na podsumowanie ósmej edycji łódzkiego tygodnia mody. Oprócz Fashion Meetingu, który organizowany jest we Wrocławiu, była to moja pierwsza modowa impreza, bo jestem leń i wszystkie zaproszenia na mniejsze imprezy odrzucałam, postanawiam się poprawić! Niestety mogłam być tylko na pierwszych dwóch dniach, ale i tak fizycznie czułam się wypłukana. O wszystkich moich odczuciach gorszych i lepszych niżej, postaram się to zebrać w małe grupki i dość zwięźle opisać:)

COŚ O ŁODZI
   
     Nie tylko Fashion Week był moim 'pierwszym razem'. Wszystkie osoby, które kiedykolwiek widziały Łódź śmiały się z mojej radości zobaczenia tego miasta. Nie lubię podróżować, ale paradoksalnie możliwość odwiedzenia czegoś nowego zawsze sprawia mi frajdę. Łódź jest pierwszym miejscem, które tej frajdy mi nie sprawiło. Kupowanie biletów w kioskach/u motorniczych, brak automatów w mieście/tramwajach, brak wyświetlaczy z aktualnym przystankiem w tramwajach, nazwa przystanku opisana tylko z jednej strony czyli coś, z czym turyści mają gigantyczny problem. Pomijam względy estetyczne, bo każdy lubi coś innego, więc coś z działu 'praktyczność'. Mianowicie, narzekałam kiedyś na chodniki we Wrocławiu i kostkę w Rynku...Soł sorry Wrocław, już nie będę! Ale Hostel Cynamon, w którym  dzień przed wyjazdem zarezerwowałyśmy miejsca - ogromny pozytyw! Tani, blisko centrum i miasteczka FW oraz przemiła obsługa = celujący dla Cynamonu:)


NAJLEPSZY POKAZ OFF OUT OF SCHEDULE.


     Na Offach byłam tylko w piątek. O najgorszym nie napiszę, bo każdy pokaz trzymał poziom, ale jeden spodobał mi się wybitnie. Była to kolekcja Moniki Gromadzińskiej, czyli coś bardzo w moim stylu.

     Po powrocie do domu skoczyłam do poprzedniej kolekcji Moniki - ,,Game Over'' na jesień/zimę 2012. Widać spójność, ale to, co zaprezentowała w piątek było po stokroć lepsze. Biel i czerń z niewielkim dodatkiem brązu i beżu, połączenie grubej, lakierowanej skóry z delikatnymi tkaninami oraz pikowania i plisy tworzą mocną i nowoczesną całość.Głównym i najczęściej pojawiającym się elementem były rozcięcia rękawów na wysokości łokcia, co sprawiło, że kolekcja nabrała jeszcze więcej sznytu. Królowały kurtki na zamek ze sztywnych materiałów i spódnice midi. Dodatki to głównie daszki z pcv i ciężkie, charakterystyczne buty na kostce.
     Minimalizm wciąż jest w cenie, więc kolekcja jak najbardziej wpisuje się w aktualne trendy i, tak jak wspomniałam, w stu procentach trafia w mój gust.






NAJLEPSZY POKAZ DESIGNER AVENUE


     Tomasz Olejniczak tworzy kolekcje na naprawdę światowym poziomie. Wszystkie pokazy o wiele lepiej wypadają w telewizji, wtedy nawet mocno średnia kolekcja ma szansę zrobić wrażenie, ale w przypadku TOMAOTOMO nawet siedząc wysoko na widowni czuje się klasę i profesjonalizm. Kolekcja pt. 'Collage' to połączenie delikatnych, lecz ciężkich materiałów z kolorem w różnych wersjach: pudrowym - żółcie, brzoskwinie, błękity; wyrazistym - kobalt, pomarańcz, czerwień oraz klasycznym - czerń, brąz. Mocno zaznaczone ramiona, długie sukienki, szerokie spodnie i podkreślona talia to jedne z wielu elementów skłądających się na 34 zaprezentowane sylwetki. Minusem są baskinki, trend mocny, ale nieaktualny.
    Futra i spalony pomarańcz to coś, co wraca prawie każdej jesieni, a połączone z delikatną koronką robi jeszcze większe wrażenie.





     Nick-Nack czyli proste formy, bieli z domieszką beżu, typowa sportowa elegancja. Kolekcja na jesień/zimę 2013 to przede wszystkim płaszcze, golfu, bluzy i sukienki z prześwitującymi wstawkami z siatki. Miałam okazję 'pomacać' kolekcję w Showroomie i tylko utwierdziło mnie to w przekonaniu, że kolekcja jest naprawdę dobra. Buty w kolorach brązu i beżu były bardzo dobrym wyborem, podobnie jak niedbałe fryzury, zrezygnowałabym jednak z czarnego smokey.
     Sport miksowany z elegancją istnieje w modzie już dość długo, ale wciąż jest bardzo pożądany i myślę, że nieprędko się z nim rozstaniemy. Dziewczyny tworzące markę trafiły w dziesiątkę.




     Marta Wachholz-Biczuja to dla mnie coś nowego. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale pierwsze spotkanie było bardzo pozytywne. Nietrudno się domyślić dlaczego. Cała kolekcja to głównie czerń w formie, którą zaraz po pokazie można założyć i wyjść na ulicę oraz mocne akcenty w kolorze fuksji lub czerwieni oraz coś co sama uwielbiam - gładka fryzura i mocne usta. Niestety są też słabe punkty - momentami średni materiał, infantylny nadruk liścia (zwłaszcza na czarnym golfie) oraz nieprzemyślany krój czerwonej tuniki i marynarki.
     Kolekcja nie jest idealna, ale ma sporo konkretów, które osobiście widziałabym w swojej szafie. No i ta fuksja!





NAJGORSZY POKAZ DESIGNER AVENUE

    Shabatin. Chyba nie muszę o tym pisać. Znacie młodzieżową markę Butik? ,,Zbuntowany Butik'' - tak Marta określiła kolekcję Ewy Szabatin na jesień/zimę 2013. Szkoda mi klawiatury.


ORGANIZACJA

     Miejsce chyba najładniejsze w całej Łodzi. Eleganckie, czerwona cegła naprawdę robi wrażenie. Strefa Showroom ciasna, ale to dobrze - więcej stoisk. Minusik za...podłogę:) Idąc w szpilkach i nie patrząc pod nogi można się zdziwić. Surowe wnętrze Showroomu bardzo mi się spodobało, pomieszczenie przed toaletami wyposażone w wygodne, duże kanapy i ozdobione rusztowaniami z dużymi zdjęciami - bardzo na tak. Miejsce, gdzie można było coś przekąsić dla odmiany eleganckie - białe kanapy, wysokie stoliki - również na tak. Strefa Designer Avenue również w porządku, jedyny chory moment to progi w wejściach przykryte dywanami - nie było pokazu żebym przy wejściu lub wyjściu się w jakiś sposób nie potknęła. I coś o czym powinnam na samym początku - wejście. Bordowy dywan, wokół zielona trawa i małe zielone kule w czerwonych donicach-jak dla mnie świetnie. Ale co z tego, że wizualnie wszystko grało skoro wejściówki są totalną klapą? Osobiście nie dostałam odpowiedzi w związku z akredytacją (??), znam osoby, które tej akredytacji nie dostały z powodu niewystarczającej ilości miejsc, a zdarzały się osoby, które miały ich po..dwie lub trzy?! I brak potwierdzania tożsamości. Swojego Guesta dostałam...na słowo. Dziwne, bardzo dziwne.


     Podsumowując: jechałam z nastawianiem, że polski FW to porażka. Nie oczekując zbyt wiele, jadąc z ciekawości, bo przecież chociaż raz wypada być i swoje zdanie mieć...wróciłam przeszczęśliwa. 50% tego zadowolenia to towarzystwo Marty i Sandry, z którymi nawet przemoknięcie do suchej nitki było zabawne, ale przecież jest jeszcze drugie 50%. To drugie to atmosfera, ludzie i ich ubiory (mniej lub bardziej na siłę) i bycie bliżej czegoś, co naprawdę się lubi. Czwartek to prawie 24 godziny na nogach z czego 9 to prace na wysokościach, których skutki (otarcia i pęcherze) będę jeszcze odczuwać dwa tygodnie (nic nie wyleczy mnie z miłości do szpilek), przeogromne zmęczenie i poczucie 'tak, jesteśmy na właściwym miejscu'. Piątek to wieczny wyścig z czasem, mnóstwo deszczu, ale i wyśmienite humory. Z tego miejsca ogromne podziękowania dla naszej tutorki, Pani Agnieszki Węglińskiej, bo bez Niej byśmy nigdzie nie pojechały:)
     Nie mam zbyt wiele swoich zdjęć, bo moim zamiarem nie było robienie zdjęć sobie, tylko wszystkiemu wokoło, zestawy z tych dwóch dni pojawią się w kolejnych postach, ale nie liczcie na 'typowe feszynłikowe ałtfity', byłam ubrana...normalnie:) Zdjęcia z tego posta też nie są idealne, wszystkie robione stałką, więc i tak jestem dumna, że wyszło jak wyszło, bo czasami musiałam się nieźle nagimnastykować, ale przynajmniej cały post jest w 100% mój:)


 Tutu Princess, nie moja bajka, ale są przesłodkie!

 Dominika Cybulska

 Thunder Blond

 Thunder Blond

 Thunder Blond

 przepyszny Pyshniak!



Sylwia Rochala w Sterfie Showroom

 piękności od Moniki Błażusiak


 Iki Rowk


 Powaga to nasze drugie imię:)





a na koniec tradycyjnie polecam swoje allegro:) http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=4075344

środa, 17 kwietnia 2013

COCO 05

     Nie mam czasu, nie mam czasu, lecę się pakować. Do zobaczenia w Łodzi!








t-shirt - @ Neige Tee / jacket, shoes, bag - zara / pants - bershka


i kilka moich aukcji  http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=4075344 :)